Piękne i zdrowe rośliny – 5 zasad, których zawsze przestrzegam

Nie zliczę ile błędów popełniłam rozpoczynając swoją przygodę z roślinami. No cóż – myślę, że wszystkie możliwe. Minął jednak pierwszy i drugi rok, czytałam i wprowadzałam w życie pewne zasady, które pozwoliły mi te błędy wyeliminować. Teraz mam zdrowe i piękne rośliny, a odsetek tych, które nie przeżywają pod moją opieką drastycznie zmalał. Jest kilka ogólnych zasad, które można stosować do wszystkich naszych zielonych przyjaciół – dziś podpowiem Wam o co chodzi.

Poznaj rośliny, zanim przyniesiesz je do domu

To zdecydowanie najtrudniejsza część roślinnych zakupów bo nie raz i nie dwa zdarzyło mi się kupić roślinę, która była dla mnie zbyt wymagająca w uprawie. Mimo wszystko kupowałam oczami, zakochiwałam się w danych okazach i kończyło się to różnie. Aktualnie staram się zwracać uwagę na gatunki, z którymi wiem, że dobrze się dogaduję. Jeżeli spodoba mi się coś spoza mojego arsenału, najpierw staram się co nieco o niej poczytać lub podpytać jeżeli mam kogo i dopiero świadomie decyduję się na daną roślinę.

Rośliny zielone do mieszkaniaMyślę, że to najczęstszy błąd początkujących pasjonatów roślinności w domu. Rozsądek przy zakupach to połowa sukcesu. Dzięki temu nie osiwiejemy przy procesie pielęgnacji.

Zawsze dokładnie obejrzyj roślinę w sklepie

Warto poświęcić nieco czasu, aby wybrać ładny i przede wszystkim zdrowy okaz, jeżeli rośliny kupujemy stacjonarnie. Na co zwrócić uwagę? Nie bierz roślin z plamami na liściach. Zdarza się, że plamy mają żółtą obwódkę – do tej pory myślałam, że to efekt iż roślina została przelana i ma chorobę grzybową. Dzięki wsparciu merytorycznemu Hands of Plants dowiedziałam się, że owa „choroba grzybowa” jest miejską legendą, a plamy mogą wynikać z bardzo wielu czynników. Mogą oznaczać w 80-90% uszkodzenia mechaniczne albo reakcję liścia na oprysk czy nawóz. Może być to także przypalenie od lamp/światła i wiele, wiele innych, ale oczywiście także przelanie. Sama choroba grzybowa przejawia się występowaniem plam na wszystkich liściach rośliny, poczynając od tych dolnych i idą one ku górze. Plam jest wtedy zazwyczaj bardzo dużo, nawet kilkanaście.

Jeżeli wizualnie jest okej dokładnie obejrzyj liście, szczególnie spodu, czy nie znajdziesz małych poruszających się żyjątek. Czasem niestety nieopatrznie zdarzyło mi się też przynieść do domu robale, które szybko przenoszą się i podjadają inne rośliny. Przyniesienie robactwa to niestety walka, która będzie kosztować Cie sporo nerwów, oprysku i regularności w działaniu, aby się tego paskudztwa pozbyć. Dla bezpieczeństwa warto odstawić nowe rośliny do innego pomieszczenia na przynajmniej tygodniową kwarantannę i obserwować, czy nic się nie dzieje, a uprzednio rośliny wykąpać. Zmywamy wtedy z liści wszystkie zabrudzenia, ewentualne robaczki lub pozostałości po nich i widzimy jak sprawy się mają. Jeżeli po czasie kwarantanny nie zauważycie niczego niepokojącego, śmiało dołączcie okaz do reszty kolekcji.

Zawsze przesadzam rośliny po przyniesieniu do domu

To jest bardzo ważny krok. Powodów, aby roślinę przesadzić jest kilka. Po pierwsze roślina może być przelana więc z mocno mokrego podłoża trzeba wyciągnąć ją jak najszybciej, żeby nie ryzykować gnicia i grzyba. Drugim powodem jest ziemia produkcyjna, która zazwyczaj jest po prostu jałowa i bez porządnego nawożenia roślina nie będzie w niej dobrze rosła. Warto zawsze dobierać odpowiednie podłoże do potrzeb danej rośliny, dzięki czemu doskonale dopasujemy się do jej upodobań i zapewnimy doskonałe warunki do wzrostu. To jednak nie wszystko!

Rośliny hobby pasja
Zdarza się też, że rośliny mają korzenie oplecione niedużą siatką, metalową lub materiałową i należy ją jak najszybciej usunąć. Producenci dzięki takiemu zabiegowi ograniczają wzrost korzeni. Roślina produkuje wtedy więcej liści i szybciej nadaje się do sprzedaży, jednak podczas hodowli w domu należy siatkę zdjąć, dobrać odpowiedni rozmiar doniczki i posadzić roślinę w dedykowanym podłożu, aby zdrowo rosła. W podłoża zaopatruję się w Hands of Plants – mają oni swoje mieszanki i możecie łatwo sprawdzić do jakiego gatunku roślin są dostosowane. Wszystko w tych podłożach rośnie mi bardzo dobrze. Sprawdźcie pod tym linkiem.

Dbam o nawilżenie powietrza

Większość roślin, które trzymamy w domu to rośliny tropikalne, które w naturze przyzwyczajone są do wysokiej wilgotności powietrza. Warto podnieść wilgotność powietrza w mieszkaniu. Bardzo szybko zauważycie, że rośliny będą w dużo lepszej kondycji i będą świetnie rosły. Najlepszym rodzajem nawilżacza jest nawilżacz ewaporacyjny, który nie puszcza osiadającej na wszystkim mgiełki. Działa na zasadzie wilgotnego powiewu. Od jakiegoś czasu mam Xiaomi Evaporative, który steruję aplikacją z telefonu nawet poza domem i sprawdza mi się on świetnie. Dodatkowym plusem jest brak filtrów – nawilżacz ma element w postaci rolki, który raz na tydzień można umyć – to wszystko. To bardzo ważny gadżet, szczególnie w okresie grzewczym, gdzie powietrze nawet dla nas potrafi być ekstremalnie suche. Nawilżacz zrobi dobrze i roślinom i Waszym drogom oddechowym. Jeżeli na start nie chcecie wpędzać się w dodatkowy wydatek i sprzęt w domu możecie wypróbować stare, sprawdzone metody jak kamionki na grzejniki w okresie grzewczym lub podstawki z mokrym keramzytem, które będą odparowywały wodę zapewniając roślinie wyższe nawilżenie powietrza wokół. Ważne jest jednak, aby korzenie rośliny nie były w wodzie w podstawce. Cenną radą, którą usłyszałam jest również ta, aby nie spryskiwać roślin, jeżeli w mieszkaniu jest niska wilgotność. Jest to dodatkowy szok dla rośliny i pryskanie często może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

Rośliny pod regularną inspekcją

To też coś z czym czasem kuleję. Zostawiam rośliny na kilka dni samym sobie i nagle okazuje się, że gdzieś znajdują się nieproszeni lokatorzy. Jeżeli chcecie, aby Wasze dżungla trzymała się zdrowo zaglądajcie do roślin najlepiej codziennie, aby szybko zareagować na pojawiające się problemy.

Jeżeli tylko widzisz podejrzane robaczki – od razu separujesz roślinę na kwarantannę i dobierasz odpowiednie opryski, aby zwalczyć lokatorów na gapę – im szybciej tym lepiej. Oczywiście warto też działać prewencyjnie i zaopatrzyć się w nawozy, które dodatkowo odstraszają robale. Świetnym pomysłem są pożyteczne żyjątka, takie jak dobroczynek czy świrski, które z przyjemnością przekąszą np. przędziorka, jednak jest to faktycznie działanie prewencyjne. Jeżeli zobaczymy, że niechcianych lokatorów mamy coraz więcej mimo prewencji w ruch musi pójść chemia, póki roślina jeszcze nie została pożarta.

Dajcie koniecznie znać, jak idzie Wam z Waszymi roślinami. Może potrzebujecie konkretnych rad do Waszych okazów? Odzywajcie się do mnie nawet na insta – postaram się pomóc.

___

Partnerem cyklu roślinnego jest sklep Hand of Plants. Niebawem więcej wpisów znajdziecie w zakładce ROŚLINY w menu głównym 🙂

Jeżeli macie ochotę na więcej roślinnych treści – koniecznie odwiedźcie nasz Instagram, który prowadzę z przyjaciółką @crazy.plant.friends

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments